Share this

W czasach starożytnych większość chorób postrzegano jako część normalnej egzystencji, a lekarstwo na nie znajdowano w otaczającym nas świecie, w korzeniach i ziołach. Poważne i upośledzające choroby postrzegano jako zjawisko nadprzyrodzone, wywołane przez zaklęcie lub boga, które uszkodziło duszę ofiary, a leczenie polegało na zwabieniu zbłąkanej duszy z powrotem do ciała i wyciągnięciu złego demona za pomocą eliksirów, zaklęć lub innych metod.

W tamtych czasach magia, religia i duchowość odgrywały ważną rolę w świecie medycyny. W rzeczywistości pierwszymi „medykami” byli szamani lub czarownicy. Co ciekawe, już w czasach starożytnych ci prymitywni lekarze wykazywali się mądrością, wykraczając poza ciało fizyczne i lecząc całą osobę, w tym duszę.

shutterstock 1918956056

Na przestrzeni dziejów wielu wybitnych ludzi wywarło ogromny wpływ na medycynę, ale żaden z nich nie był tak znaczący jak Hipokrates, zwany „ojcem medycyny”. Pozostawił po sobie niewiarygodną spuściznę wiedzy, ale przede wszystkim zbiór zasad etycznych, znanych jako przysięga lekarska, z jednoznacznym przesłaniem: pomagać i nie szkodzić. Przysięga Hipokratesa, choć napisana wiele lat temu, nadal pozostaje bezcennym dokumentem, z którego wyrósł szlachetny zawód.

Czasy się zmieniały, a wraz z nimi medycyna. Odeszliśmy od osobistego, indywidualnego podejścia do nowej, bezosobowej, korporacyjnej praktyki medycznej, z którą mamy do czynienia obecnie. Takie podejście spowodowało, że dusze są zdezorientowane, a lekarze rozczarowani. Produktem końcowym modernizacji medycyny jest nowa gałąź przemysłu zwana „opieką zdrowotną”. Jednym z najbardziej mylących aspektów tej ewolucji jest związana z nią cena. Zbyt wiele rodzin musiało poruszać się po tej zagmatwanej drodze pełnej przeszkód w postaci wstępnej autoryzacji, drogich leków, długiego czasu oczekiwania na opiekę i często większej liczby pytań niż odpowiedzi.

W wyniku tej ewolucji straciliśmy coś więcej niż tylko kontrolę finansową i operacyjną. Po drodze straciliśmy cenne interakcje z innymi ludźmi, relacje, które rozwijają się poza klawiaturą komputera i ekranem monitora. Dla niektórych z nas jej utrata nie była ceną, którą chcielibyśmy zapłacić.

W miarę jak pandemia ogarniała świat, pojawiały się nowe pęknięcia w fundamentach nowoczesnej opieki zdrowotnej. Zarówno lekarze, jak i osoby prywatne uczą się poruszać w tym nowym świecie, odkrywając na nowo dawne metody leczenia i znaczenie relacji.

powrót do podstaw opieki zdrowotnej

Piękno tkwi w tworzeniu środowiska, w którym relacje są na pierwszym planie każdej interakcji, w którym decyzje podejmowane są z myślą o indywidualnej duszy jako równorzędnym partnerze. Idea odłączenia się od matrixa i praktykowania medycyny w sposób, w jaki zawsze należało ją praktykować – z pacjentem na pierwszym planie – jest wolna.

Lekarze i osoby prywatne na całym świecie wyruszają w tę podróż, wracając do podstaw opieki zdrowotnej i pracując razem nad stworzeniem lepszej drogi dla naszego zdrowia i dla naszej ludzkości.